Spojrzał wstecz - nie był sam...


Ostateczne starcie.

***

Biegł przez las instynktownie skacząc po drzewach i bezustannie patrząc przed siebie z myślą, że może w końcu uda mu się go dostrzec, dogonić. W jego działaniach nie było ani krzty zwątpienia. Wiedział co zamierza i nie bał się tego zrealizować. To trwało już stanowczo za długo. Nastał czas by to zakończyć.
Ostatni raz widzieli się dwa lata temu. Wtedy też obiecali sobie walkę, w której wszystko zostanie wyjaśnione. Kto przeżyje, a kto umrze w starciu – on, czy może jego stary przyjaciel, rywal, sprzymierzeniec, obecnie wróg.
Biegł już bardzo długo, lecz dystans między nimi tylko nieznacznie się zmniejszył. Po czole spływały mu kropelki potu wywołane zmęczeniem i nieludzko parną pogodą.
- Zatrzymał się. - Zaskoczony stanął w miejscu, by zaraz ruszyć jeszcze szybciej. Pędził przed siebie skupiając się tylko nad jego chakrą. Bał się, że jeżeli chociaż na chwilę pozwoli jej się ulotnić, to ucieknie mu na dobre.

- Sasuke. – Uzumaki wpatrywał się w bruneta powoli uspokajając oddech.
Stali przed sobą na niewielkiej polanie otoczonej drzewami, a dzieląca ich odległość wynosiła zaledwie kilka metrów.
- Więc to już koniec? – zapytał spokojnie Uchiha, podchodząc bliżej do blondyna.
- Na to wygląda. Czy nie tego właśnie pragnąłeś od samego początku? – Naruto mówiąc wciąż bacznie obserwował ruchy swojego przeciwnika.
- Długo na to czekałem. Za długo – odparł zatrzymując się tuż przed nim. – Ta walka jest z góry przesądzona.
- Tak, bo ciągle żyjesz w kłamstwie. Czemu tak cholernie boisz się przyznać do prawdy i sięgnąć po szczęście, które masz na wyciągnięcie ręki?
- Ponieważ w tym przypadku szczęście jest równe słabości, z którą zamierzam ostatecznie skończyć – powiedziawszy to gwałtownie wpił się w usta blondyna.
Uzumaki przystanął na brutalny pocałunek pogrążając się w spragnionej bliskości.
Języki walczące o dominację. Ręce błądzące po ciałach umiejętnie i chaotycznie pozbawiając ich ubrań. Ból wymieszany wraz z niesamowitą przyjemnością przekraczającą jakiekolwiek oczekiwania. Oni złączeni w szczelnym uścisku oddychający głęboko wyczekując ostatecznego ciosu z każdej ze stron.
    - Kocham cię. Zawsze kochałem – wyszeptał szczerze, wykonując swój ostatni ruch w tej walce.
    - Wybacz mi Naruto. - Błyskawica przecięła niebo ogłaszając ich wspólny koniec.

za maską oblicze ukryte
nienawiścią wnętrze spowite
bólem serce przepełnione
zemsty dokonanie upragnione

***
Czytaj dalej…