Spojrzał wstecz - nie był sam...

Rozdział betowany przez Ichimaru.

***

- Czego o tej godzinie?! – Warknął pod nosem Uzumaki, gdy usłyszał pukanie do drzwi, po czym naciągnął kołdrę jeszcze bardziej na głowę. Niestety nieproszony gość najwyraźniej nie miał zamiaru ustąpić i coraz mocniej walił pięścią w drewno. Zrezygnowany blondyn sapnął głośno, wygramolił się z łóżka i poszedł leniwie zobaczyć, kto zakłóca mu spokój.
Prawda jednak była taka, że spokój nie towarzyszył mu już od dawna. Dokładnie od pięciu lat. Od tego przeklętego dnia, w którym Sasuke opuścił wioskę, nie było nocy, podczas której Naruto spał spokojnie. Nigdy nie pogodził się z odejściem przyjaciela, bo wciąż za takiego go uważał. Codziennie śnił o jego powrocie, a gdy rano znów powracał do tej szarej rzeczywistości, której tak bardzo nienawidził miał ochotę uciec z Konohy, w celu odnalezienia bruneta nie zależnie od tego gdzie Drań się znajdował. Był już tym zmęczony, miał dosyć wszystkiego i wszystkich.
Na domiar złego pół roku temu Hokage, zabroniła mu szukać Uchihy, a nawet opuszczać wioskę. Nie mogła już znieść nieszczerego uśmiechu Naruto, którym chłopak obdarowywał wszystkich, mówiąc, że sprowadzi Sasuke z powrotem. Miała nadzieję, że blondyn w końcu przestanie myśleć o powrocie starego przyjaciela i zacznie normalnie żyć. Jak się później okazało jej plan nie odniósł pożądanych skutków. Wręcz przeciwnie. Uzumaki nie odzywał się do Piątej i w ogóle mało, co mówił. Wcześniej udawał, że wszystko jest w porządku, śmiał się i szalał cały czas, ale po tym jak babcia Tsunade go zdradziła, bo w jego mniemaniu tak właśnie było, nie miał ochoty nawet wychodzić z domu.
Mimo tego, że na ogół podczas poszukiwań nawet nie spotkał się z Sasuke to i tak czuł się lepiej, bo wiedział, że robi cokolwiek, żeby sprowadzić go z powrotem. A teraz czuł się zupełnie bezsilny. Uznał, że nie jest dostatecznie dobrym shinobi, a już na pewno nie jest dobrym przyjacielem skoro pozwolił koledze odejść. Jak ktoś taki mógłby marzyć o zostaniu Hokage? Przez to wszystko odsunął się od przyjaciół. Jedyną osobą, z którą się widywał częściej niż to konieczne była Sakura. Kochał ją, to pewne, ale nie była to miłość, o której myślał wcześniej. Zdał sobie sprawę z tego, że tak naprawdę traktuje ją jak siostrę, której nigdy nie miał. Ona czuła do niego to samo i była bardzo szczęśliwa z takiego obrotu spraw. Natomiast jej uczucia do Sasuke z biegiem czasu malały. Może on miał rację, mówiąc, że jest to tylko zadurzenie. A może Haruno zawdzięcza to Sai’owi, który skutecznie pomógł jej o nim zapomnieć, a obecnie jest jej narzeczonym?
Gdy uchylił drzwi i zobaczył, że stoi za nimi Kakashi otworzył je szerzej i wrócił z powrotem do łóżka. Hatake westchnął, widząc takie zachowanie. Już zdążył do tego przywyknąć.
- Może byś się, chociaż przywitał? – spytał, stojąc nad chłopakiem i ściągając z jego głowy kołdrę.
- Yhym... – mruknął, lecz nie obdarzył Kakashiego ani jednym spojrzeniem, jedynie pociągnął za nakrycie, próbując dostać je z powrotem.
- Nie ma mowy! Wstawaj! - Kakashi całkowicie odkrył blondyna.
- Po co?! - Był zły i niewyspany.
- Idź do Hokage, to się dowiesz.
- Czego chce?
- Trochę szacunku Naruto! Nie kazała ci przychodzić, to ja stwierdziłem, że tak może będzie lepiej. Nie muszę tego robić, tak, więc bądź łaskawy ruszyć tyłek i wyjdźże wreszcie z łóżka!
Blondyn nie wiedział, o co chodzi Hatake, ale zdawał sobie sprawę z tego, że gdyby to nie było ważne, nie kazałby mu iść. Dlatego też wolał mu zaufać. - Niech ci będzie. Pójdę. - Wstał z zamiarem wyjścia z mieszkania.
- A może byś się tak umył, przebrał? – Uzumaki chciał opuścić swoją klitkę, odziany w granatowe spodnie od dresu i białą koszulkę, która ładnie uwydatniała delikatnie zarysowane mięśnie.
- Myślałem, że mam się spieszyć?! - Ta sytuacja zaczynała go coraz bardziej irytować.
- Gdybyś mnie od razu posłuchał, to już był byś w drodze! - Tym razem zignorował Kakashiego i poszedł do łazienki. Po wyjściu, Hatake już nie było, czym wcale nie był zaskoczony. Sensei zawsze taki był. Mimo tego, że już od dawna nie był uczniem Kakashi’ego, nie mógł się odzwyczaić od nazywania go w ten sposób.

Naruto stanął przed drzwiami do gabinetu Hokage i nie przejmując się niczym wszedł do środka. Nie mógł uwierzyć w to, co widział. Czy to możliwe? Czy to naprawdę on? Tutaj? A może to tylko kolejny sen?, w jego głowie kłębiło się od domysłów.
- Cześć Młotku. – Stał, z tym swoim dziwnym uśmieszkiem na twarzy, powalającym wszystkie dziewczyny i z pewnością nie jednego chłopaka. Najprzystojniejszy facet, niesamowicie seksowny, zmysłowy i pociągający drań powrócił.

~~~

2

  1. Silris says:

    Kolejne SasuNaru! Ale to dobrze, bo mało teraz można o nich poczytać, a znaleźć dobre prace, to już w ogóle graniczy z cudem.

    Po pierwsze muszę przyczepić się do długości rozdziału - wiem, że to dopiero pierwsza część, ale nawet nie zdążyłam dobrze wczuć się w tekst, a okazało się, że już czytam ostatnie zdanie. Stanowczo za krótko, mogłaś to dużo bardziej rozbudować.

    Kolejną sprawą jest to, że opowiadanie zaczyna się tak samo jak 99,9% innych tekstów SasuNaru. Nawet, z tego, co pamiętam, u Sanu (pewnie znasz) jedno opowiadanie ma taki początek. Zresztą nie tylko u niej, czytałam już wiele prac z tą parą (lepszych i gorszych) i to powtarzanie schematów po prostu mnie przeraża.

    Dobra, teraz plusy xd Czytało mi się nawet dobrze (co też doprowadziło do niemiłego uczucia niedosytu po tym, jak tekst nagle się skończył), mało błędów, jedynie partie dialogowe należałoby dopracować. No i mimo wszystko pomysł też jako tako mi się podoba, zazwyczaj ci, którzy zaczynają schematycznie, później się rozwijają i opowiadanie żyje własnym życiem. Mam nadzieję, że u ciebie też tak będzie, bo chciałabym móc dodać twojego bloga do mojego małego spisu lektur, ale muszę poczekać na kolejne rozdziały :)
    Chociaż początek trochę mnie zawiódł, jestem ciekawa, co wymyślisz dalej. Tylko nie porzucaj bloga, bo to ostatnio modne xD

    Pozdrawiam :)
    www.silris-stories.blogspot.com

  2. Kejko_San says:

    No nawet ciekawie się zapowiada :) Będę oczekiwać kolejnej notki.
    Zauważyłam że większa część osób która świeżo założyła bloga z opowiadaniami SasuNaru najczęściej zaczyna od opowiadania tego typu. W sensie: O Sasuke wrócił :P
    Zabawne :) sama też tak zaczęłam -.-" jak większość ^_^

Zostaw komentarz